czwartek, 31 stycznia 2013

Zwykły szkolny dzień...

Hej!


Dzisiejszy dzień był w miare ok. Dwie świetlice na których oglądaliśmy film, w dalszym ciągu Hannibala. Naprawdę niezły ten film. Na fizyce muszę przyznać że nie było źle. Aż byłam zdziwiona, nikogo nie pytała, nikt nie był przy tablicy. ;) Za to na rosyjskim już trochę gorzej. Musieliśmy przedstawić swoją rodzinę. Chyba najgorzej powiedziałam. Ale kiedy wyszłam na ten środek, to po prostu nie wiedziałam co mam powiedzieć. I tylko yyyy i aaa? No ale coś tam powiedziałam , na szczęście nie było dzisiaj na ocenę, na ocenę jutro zapyta parę osób obym nie byla to ja. Podobno jutro na muzyce mamy grac na fletach. Ale nie wiem oby nie, bo ja nie umiem. I to nie umiem i nie że mi nie wychodzi tylko ja kompletnie nie umiem. A pani uważa ze umiem tylko się wstydzę, a tak nie jest. Jutro kartkówka z Angielskiego, muszę się jeszcze pouczyć.

No to do jutra!
Vivi;*

1 komentarz:

  1. ranyy, uczysz sie rosyjskiego? ;/ kapa!

    oby ci sie upieklo!

    OdpowiedzUsuń